Zachowane od zapomnienia - wspomnienia hrabiego Schaffgotscha

15 listopad 1908 - Uroczystość "Złotych Godów" Joanny i Hansa Ulricha Schaffgotsch`ów w kopickim pałacu

Ze wspomnień hrabiego seniora Hansa Ulricha von Schaffgotsch (10.7.1927 - 3.8.2009)

Czerwiec 1944. Wczesny, pogodny poranek. Błogą ciszę przerwał narastający z sekundy na sekundę hałas nadjeżdżających pojazdów.

W końcu ucichł. Przed pałacem zaparkował czarny mercedes w asyście opancerzonego transportera z kilkunastoma żołnierzami.

Z czarnego mercedesa wysiadł Kreisleiter Werlitz, w towarzystwie młodego oficera SS. Była to niezapowiedziana kontrola pracujących w majątku jeńców wojennych. Nadzorujący inspekcję oficer SS był nadzwyczaj bezczelny. Wpierw nacisnął kilkakrotnie klakson samochodu, wykrzykując w kierunku pałacu jak długo ma jeszcze czekać, a po chwili posłał po hrabinę dwóch żołnierzy. Hrabina Sophie wyszła dopiero po kilku minutach, robiąc to celowo bardzo powolnie i z wielkim spokojem. Oficer, widząc hrabinę, krzyknął „Heil Hitler“, nie doczekał się jednak od niej odpowiedzi. Przy transporterze pozostało 4 żołnierzy. Kreisleiter, oficer SS i hrabina w eskorcie pozostałych żołnierzy udali się w kierunku pałacowych szklarni. Hrabia Hans Ulrich z młodszym bratem podążyli za nimi. Pod szklarnią zwołano wszystkich zatrudnionych i ustawiono w szeregu.  Kogoś brakowało. Później okazało się, że dwóch jeńców pomagało w głębi parku przy usuwaniu powalonego po wichurze drzewa. Po kilkunastu minutach dotarli wraz z pałacowym ogrodnikiem. SS-man pobił prawie do nieprzytomności jednego z nich, bo ten zapomniał zdjąć przed nim czapkę. Tłukł go ułamanym trzonkiem od łopaty. Hrabina Sophie zasłoniła klęczącego na ziemi jeńca, krzycząc na oficera że ma natychmiast przestać. Oficer wściekł się jeszcze bardziej. Zagroził hrabinie, że jeszcze jedno słowo i zabiorą całą jej rodzinę ze sobą, a młody Hans Ulrich zostanie jeszcze tego samego dnia wysłany na front wschodni. Podszedł do Hansa Ulricha i z pogardą wykrzyczał, że przynosi wstyd całej rodzinie, swoim przodkom i Trzeciej Rzeszy, że jest tchórzem i symulantem unikającym służby dla ojczyzny. Był wściekły. Matka hrabiego kazała oficerowi natychmiast opuścić ich posiadłość grożąc przy tym, że poinformuje o wszystkim jego przełożonych we Wrocławiu. Dodała, że chyba nie zdaje sobie sprawy przed kim stoi i kogo obraża. Miała odwagę. Od śmierci męża zmieniła się nie do poznania. Kiedyś była cichą, opanowaną osobą, nigdy nie podnosiła głosu, nawet gdy była zdenerwowana. Ostatni rok zmienił ją nie do poznania. Kreisleiter powiedział do oficera SS donośnym, stanowczym głosem: „wystarczy!“, a do hrabiny, że jego cierpliwość w Kopicach powoli się kończy. Odjechali. Po dwóch tygodniach młody hrabia Hans Ulrich dostał wezwanie do służby w obozie pracy Hitlerjugend. Został wysłany do centralnej Polski, do ciężkich prac przy budowie fortyfikacji. Tam ciężko się rozchorował i został odesłany zpowrotem. Przeleżał prawie 2 miesiące w szpitalu, po czym ze względu na jego zły stan zdrowia, został tymczasowo zwolniony z obowiązku służby wojskowej.

Jest koniec roku 1944. W  Kopicach zjawia się oddział katowickiego Gestapo. "Ewakuacja" - tak się to nazywa oficjalnie, w rzeczywistości to ucieczka przed nadciągającą Armią Czerwoną. Nie pytają, tylko zajmują połowę pałacu. Przywożą ze sobą tysiące tajnych akt, które tuż przed wyjazdem z Kopic, palą przez wiele godzin przed pałacem. Wieje silny wiatr, który porywa wiele kartek gestapowskiego archiwum i roznosi po całym ogrodzie. Gestapo opuszcza Kopice. 17-letni wówczas hrabia Hans Ulrich, biegając ze swoim młodszym bratem po pałacowym parku, znajduje dziesiątki rozrzuconych, niedopalonych kartek gestapowskiego archiwum. Wiele z nich to część kartoteki jednej ze śląskich krewnych Schaffgotschów. Pokazują to swej matce, która w pośpiechu pali akta w obawie przed Gestapo ... gdyby wrócili i znalezli to tutaj, z pewnością  wszystkich by rozstrzelano. Schaffgotschowie zawsze odcinali się od nazistowskiego reżimu. Od wielu pokoleń byli "za Polakami". Za to nie byli lubiani. Gdyby nie ich potężny majątek, poważanie i doskonałe kontakty wśród całej, wpływowej, europejskiej arystokracji, z pewnością dobrano by się i im konkretniej do skóry ...

Wigilia 1944. Chociaż linia frontu jeszcze daleko, to i tak każdy zdaje sobie sprawę, że ofensywa Armii Czerwonej w kierunku Śląska i Opola to tylko kwestia dni. Zapada zmrok. Za oknem siarczysty mróz. W Sali Rycerskiej, przy potężnym, wigilijnym stole, zasiada cała rodzina. Wpierw modlitwa ... o pokój, Bożą opiekę i koniec wojny ... hrabia Hans Ulrich dzieląc się z matką opłatkiem, widzi po raz pierwszy w jej oczach prawdziwy strach, strach i z trudem tłumione łzy. Wszyscy obecni życzą sobie zdrowia, spełnienia marzeń i końca tej przeklętej wojny.

Matka hrabiego podchodzi z opłatkiem do trzech, stojących obok potężnego stołu, służących. Składa im życzenia, dziękuje za lata wiernej służby i po raz pierwszy, każdą z osobna, przytula do siebie. Najmłodsza z nich wybiega z płaczem, zakrywając ręcznikiem twarz. Zapanowuje grobowa cisza. Wszyscy zrozumieli, że to ostatnie święta w Kopicach i naszym rodzinnym domu. Nawet świąteczne prezenty nie poprawiają atmosfery. Nadeszła północ. Matka stoi w ciemności przy oknie spoglądając na zamarznięty i zasypany śniegiem staw. Chyba powoli żegna się z Kopicami.

Styczeń 1945 - ucieczka z Kopic. 20 osób w pośpiechu opuszcza majątek pozostawiając w pałacu prawie wszystko. Zabierają tylko tyle ile mogą udźwignąć ... najcenniejsze, rodzinne pamiątki. Ich cel to południowa część Rzeszy - Bawaria, gdzie znajduje się część rodziny. Wędrują przez Czechy, zatrzymując się u krewnych w pobliżu Pragi. Ktoś z sąsiadów donosi. Zjawiają się czescy partyzanci. Chcą rozstrzelać Schaffgotschów.

W końcu zostawiają ich przy życiu, rabują jednak wszystko co Schaffgotschowie mieli przy sobie ...          

Po wielu dniach morderczej tułaczki docierają w końcu do granic Bawarii, zajętej już przez amerykanów. Amerykanie nie chcą ich wpuścić  odsyłając spowrotem. Bez dokumentów, bo te zrabowano im wraz z przewożonym dobytkiem, koczują jak cyganie w pobliżu granicy.

Nie mają już nic, ani pieniędzy, ani kosztowności ... przeżywają jedynie dzięki sprycie 17-letniego hrabiego Hansa Ulricha. Ten w zamian za żywność, pracuje dla amerykańskich żołnierzy, wywołując filmy z ich aparatów fotograficznych. 

Cdn.

 

 

Opublikowane wspomnienia hrabiego Schaffgotscha, to mozolnie zebrany przeze mnie materiał, podczas wielu prywatnych rozmów z hrabią w latach 2007-2009. Niestety, to czym dysponuję, to jedynie okruchy wspomnień tamtych dni. Nie zdążyłem tak naprawdę uchronić od zapomnienia tego co miałem zamiar. Spóźniłem się, czego nie potrafię wybaczyć sobie do dnia dzisiejszego. 

Dalsza publikacja zamieszczonych tutaj wspomnień hrabiego, tylko po otrzymaniu pisemnej zgody autora i w niezmienionej treści/formie oraz z podaniem autora i źródła zamieszczonych wspomnień, a więc "Autor: J.M.Skop na stronie www.kopice.org". W publikacjach internetowych proszę dodatkowo o umieszczenie pod publikowanym tekstem, dobrze widocznego, aktywnego linku do strony www.kopice.org

Copyright by J.M.Skop © All Rights Reserved 2006 - 2019

tel. +49 172 2309359   |   Impressum  |  Polityka prywatności

  • Facebook Black Round
  • Twitter Black Round
  • Instagram - Black Circle

pałac w kopicach,joanna schaffgotsch von schomberg-godulla,śląski kopciuszek,pałac na wodzie,hans ulrich graf schaffgotsch,kopice,karol godula,karl godulla,gräfin sophie henckel von donnersmarck,schloss koppitz,