top of page

Losy pałacu w Kopicach - Rok 2023 i kronika ważniejszych wydarzeń 

1.jpeg

"ZNUDZONY, NIEPRZYCHYLNY, ZŁOŚLIWY MODERATOR I KONSERWATOR BAWIĄCY SIĘ W POLICJANTA"

25 maja 2023 roku na łamach tygodnika O!POLSKA ukazał się artykuł/wywiad z Joachimem Wiesiollkiem, właścicielem Pałacu w Kopicach.

W sumie nie miałem zamiaru ani ochoty reagować na opublikowane w artykule bzdury/zarzuty pod moim adresem, bo moim zdaniem to zwykła strata czasu. Jednak po licznych, alarmujących sygnałach moich znajomych jak również fanów Pałacu w Kopicach, zdecydowałem się odpowiedzieć.

Szanowny Panie Wiesiollek,

to, że wspomina Pan o mnie w swoim wywiadzie/artykule aż trzy razy, robiąc przy tym ze mnie jakiegoś „dywersanta“ przeszkadzającego w realizacji Pana „życiowego dzieła“, uważam za wielką przesadę i przejaw jakiejś obsesji na moim punkcie.

Ostatnie 12 miesięcy uświadomiło mi wystarczająco, że widzi Pan we mnie, z niewiadomego mi dotychczas powodu „wroga“. Naprawdę nie wiem, co ja Panu takiego zrobiłem, dlaczego aż tak przeszkadzam Panu w Kopicach, dlaczego tak usilnie próbuje mnie Pan stamtąd „wykurzyć“?

To bardzo niepokojące zachowanie.

Doceniam Pana pasję do zabytków i Pałacu w Żyrowej, więc proszę o docenienie również mojej pasji do Pałacu w Kopicach. Proszę nie drwić z mojej pasji nazywając ją „robieniem tego z nudów“. Pasji do historii kopickiego pałacu jak również wyjątkowej historii jego dawnych właścicieli poświęciłem 17 lat mojego życia. Docenia to również rodzina Schaffgotsch, która od wielu lat wspiera mnie w przekazywaniu rodzinnej historii, tak fanom Pałacu w Kopicach jak i wszystkim pozostałym zainteresowanym.

Przecież to co robię można świetnie połączyć i wykorzystać z tym co Pan ma zamiar zrobić dla Pałacu w Kopicach.

Wypowiada się Pan we wspomnianym artykule, że cyt.: „Jestem zdania, że jeżeli dobro pałacu leży komuś na sercu, to stara się współpracować z właścicielem …“. Oczywiście że tak. Z mojej strony jak najbardziej. Skoro jesteśmy tego samego zdania, to w takim razie dlaczego odrzuca Pan od ponad roku propozycje jakiejkolwiek współpracy ze mną czy Fundacją Pałac w Kopicach?

Przestałem już liczyć jak często wyciągałem do Pana rękę, proponowałem i prosiłem o spotkanie, rozmowę, znalezienie wspólnego kompromisu, zażegnanie sporu którego powodu do dziś nie rozumiem, podanie sobie ręki, może nawet jakąś formę współpracy. Niestety, za każdym razem zero reakcji z Pana strony, brak jakiegokolwiek zainteresowania.

Ja, pomimo wielu nieprzyjemnych „niespodzianek“ które dane było mi doświadczyć w ostatnich kilkunastu miesiącach w związku z moją społeczną działalnością i zainteresowaniem Pałacem w Kopicach, nie mam najmniejszego problemu aby podać Panu przyjazną rękę. A czy Pan też tak potrafi?

Ja nie oczekuję, aby mnie Pan polubił, ale życzyłbym sobie odrobinę spokoju, a przede wszystkim tego, abyśmy nawet jeśli są jakieś różnice zdań czy poglądów, zachowali do siebie szacunek.

W swoim wywiadzie opowiedział Pan czytelnikom jak wiele „trudności“ w minionym roku napotkał Pan na swojej drodze w związku z Pałacem w Kopicach. Pozwoli Pan, że i ja podzielę się z fanami Pałacu w Kopicach moimi „wrażeniami“ jakich doświadczyłem w tym samym czasie w tej samej sprawie:

Spotykamy się osobiście w połowie stycznia 2022 roku. Jeszcze wszystko pięknie i w porządku, jeszcze nie kupił Pan pałacu. W trakcie naszej rozmowy chwali Pan prowadzoną przeze mnie stronę za mnóstwo ciekawych informacji o pałacu i jego historii.

Luty 2022. Pałac należy już do Pana. Nagle problemem staje się moja „społeczna działalność“. Mam unikać pisania czegokolwiek na temat tego kto kupił pałac, co aktualnie dzieje się z pałacem, jakie są Pana plany. Mogę pisać sobie dalej o historii pałacu.

Kiedy próbuje Panu wytłumaczyć że tak nie mogę, bo Pałac w Kopicach cieszy się ogromnym zainteresowaniem społecznym, tym bardziej po kilku wpadkach i niespełnionych obietnicach wcześniejszych właścicieli, że pałac ma ponad dwadzieścia tysięcy fanów przed którymi czuję się zobowiązany informować o jego dalszych losach, że przecież wiedział Pan doskonale co kupuje, że pałacu w Kopicach nie da się nakryć czapką i będzie cicho … to zrywa Pan ze mną kontakty i odbiera mi dostęp do pałacu.

Końcem lipca 2022 roku nasyła Pan na mnie kancelarię prawniczą z Opola, żądając usunięcia wszystkich istniejących już wpisów i zaprzestania publikacji jakichkolwiek nowych artykułów, bo te podobno naruszają Pana dobra osobiste.

Jak informuje wynajęta przez Pana kancelaria prawnicza, szczególnie nie podoba się Panu poruszanie tematu okoliczności zakupu przez Pana pałacu. Przeszkadzają Panu wykonywane przeze mnie za pomocą drona fotografie, które podobno naruszają pańską prywatność.

Wynajęta przez Pana kancelaria prawnicza przesyła mi wspomniane pismo nie tylko drogą mailową, ale również pocztą, na mój prywatny, domowy adres którego nigdy nikomu nie podawałem.

Nasuwa się pytanie: skąd pańscy prawnicy mieli mój prywatny adres? W jaki sposób go pozyskali, skoro nikomu go nie podawałem? Napewno nie w sposób legalny. Przesłanie pisma na mój prywatny adres odbieram jako dodatkową formę zastraszenia, coś w stylu „wiemy gdzie mieszkasz“.

W mediach społecznościowych zaczyna się fala hejtu pod moim adresem. Pojawiają się nowe trolle które atakują mnie z imienia i nazwiska jak również podają gdzie mieszkam.

Początkiem października 2022 r. na pałacowej bramie pojawia się szyld o zakazie lotów dronami nad obiektem pałacowym. Kiedy ponownie odwiedzam Kopice okazuje się, że zakaz dotyczy w sumie jedynie mnie. Kiedy inni latają dronami i publikują zdjęcia nie ma żadnego problemu, gdy zrobię to ja, automatycznie zaczyna się kolejna fala hejtu.

Pod koniec października znana i poważana wśród fanów pałacu Wanda Cebulka otrzymuje anonimowe telefony z pogróżkami. Dostaje ostrzeżenie, że jeśli nadal będzie za mną (ze Skopem) współpracować, to będzie miała duże kłopoty … nie będę tu i teraz poruszał szczegółów gróźb. Wanda Cebulka czuje się zastraszana i zgłasza sprawę na policję. Niestety bez konkretnych dowodów/nagrań wypowiadanych gróźb policja nie jest tym zainteresowana.

Kiedy 20 stycznia b.r. ponownie odwiedzam Kopice, ku mojemu zaskoczeniu, w biały dzień, na publicznej drodze w pobliżu pałacu, zaczepiają mnie dwaj mężczyźni. Podjeżdżają samochodem i w bardzo wulgarny oraz agresywny sposób nakazują mi abym „wynosił się“ (zastąpiłem wulgarną formę wypowiedzi panów) w tej chwili z Kopic i więcej w Kopicach nie pokazywał. Informują mnie, że: „koniec latania dronem, robienia zdjęć i szkodzenia właścicielowi pałacu“.

Kiedy próbuję wytłumaczyć panom że znajduję się na publicznej drodze i że nie ma tutaj strefy zakazu lotów, wysiadają z samochodu. Jeden atakuje mnie uderzając silnie w klatkę piersiową, drugi fotografuje mój zaparkowany samochód informując mnie, że jeśli jeszcze raz się tutaj pojawię, to mają znajomości, „długie ręce“ i znajdą mnie nawet w Niemczech, w Dortmundzie gdzie mieszkam. Panowie odjeżdżają, ja zostaję.

Należę do grupy ludzi, którzy nie dają się zastraszyć, przepędzić bez powodu.

Po kilkunastu minutach panowie wracają, zaskoczeni i jednocześnie źli że zostałem, nie odjechałem jak mi nakazywali. Nawiązuję z jednym z panów rozmowę. Jestem z natury osobą przyjazną, bardzo otwartą, chętnie rozmawiam, a kiedy pojawiają się problemy szukam z drugą stroną wspólnego języka aby je rozwiązać.

Z początkowo napiętej przechodzimy do spokojnej rozmowy. Okazuje się, że panowie są „przyjezdni“, że jeden z nich brał udział w jesienno-zimowych pracach porządkowych (wycince drzew) na terenie Pana parku w Kopicach.

Co zaskakuje i przeraża: że obaj panowie w ogóle mnie nie znając (nie znali ani mojej strony internetowej ani fanpage Pałac w Kopicach, nie korzystają nawet z mediów społecznościowych, nigdy nie mieliśmy ze sobą nic wspólnego, żadnych konfliktów) atakują mnie bez ogródek w biały dzień na publicznej drodze, kilkadziesiąt metrów od pałacu. Nasuwa się pytanie: dlaczego? na podstawie czego byli tak naładowani skoro się w ogóle nie znaliśmy?

Odpowiedź jest jedna: „ktoś“ komu przeszkadzam musiał nakręcić ich na mnie do takiego stopnia, że nie zawahali się w biały dzień w publicznym miejscu użycia wobec mnie siły i bardzo poważnych gróźb. Ten „ktoś“ bardzo skutecznie nagadał im bzdur, że to ja piszę/donoszę skargi do konserwatora zabytków w sprawie prac w parku i stąd kontrole jak również zastoje w pracach.

Kiedy w trakcie dalszej rozmowy panowie zrozumieli, że nie tylko chwaliłem, byłem i jestem za prowadzonymi w parku pracami porządkowymi, że donosy do służb konserwatorskich pochodzą najprawdopodobniej od innej, znanej im osoby, zrobiło im się w mojej ocenie naprawdę głupio.

Jeden z panów najwyraźniej zrozumiał jak bardzo mylił się względem mojej osoby i że został na mnie „nakręcony“. Przeprosił za zaistniałą wcześniej sytuację tłumacząc, że poniosły go nerwy i że taka sytuacja już się nie powtórzy.

Rozmawialiśmy w sumie ponad pół godziny. W mojej ocenie wyjaśniliśmy wszystko. Wiem, że panowie zostali na mnie“nakręceni“ przez osobę trzecią, dlatego nie mam do nich żalu, wybaczam im i odstąpiłem od zgłoszenia tej niemiłej sprawy policji. Rozeszliśmy się w pokoju podając sobie ręce.

Nie ukrywam, że jestem przerażony takim obrotem spraw, przypominającym gangsterskie sceny znane mi z filmów. Potrzebowałem czasu aby to przetrawić. Nigdy nie przypuszczałbym, że po tylu latach poświęconych Kopicom i Pałacowi, spotka mnie coś takiego.

Nie wiem co jeszcze czeka mnie przy kolejnych wizytach w Kopicach? Czy to jeszcze Polska, Opolszczyzna i Kopice, czy może już Meksyk.

To był styczeń, dzisiaj mamy koniec maja. Jak widać, o całym zdarzeniu do tej pory nigdzie nie wspominałem publicznie i nie miałem takiego zamiaru. Chciałem to przemilczeć, dla spokoju i dobrego wizerunku Kopic, żeby przyjezdni turyści nie obawiali się wyciągnięcia aparatu i zrobienia pałacowi zdjęcia czy spaceru po parku.

Obawiam się jednak, że po artykule z udzielonym przez Pana wywiadzie i postawionych mi w nim bezpodstawnych, odbiegających prawdzie zarzutach, jakby nie było stawiających mnie w bardzo złym świetle, znowu ruszy kolejna fala hejtu skierowana w moją osobę.

Oby znów „ktoś“ kogoś nie nakręcił na mnie do tego stopnia że „puszczą komuś nerwy“.

KONSERWATOR BAWIĄCY SIĘ W POLICJANTA …

Jest Pan od kilkunastu lat właścicielem Pałacu w Żyrowej, zna Pan doskonale procedury i wymogi jakie stawia konserwator zabytków jeśli kupuje się zabytek, tym bardziej pałac tak znany i popularny. Z tego co mi wiadomo, prowadził Pan już z WUOZ w Opolu spory remontując pałac w Żyrowej. Dlatego nie rozumiem Pańskiego użalania się pod adresem tej samej pani konserwator.

Zachowuje się Pan tak, jakby w temacie posiadania zabytku był Pan totalnym nowicjuszem, a tak przecież nie jest.

Na długo przed zakupem Pałacu w Kopicach znał Pan doskonale treść i każdy punkt „nakazu konserwatorskiego“ wydanego przez panią konserwator poprzedniemu właścicielowi.

Tam bardzo konkretnie i drobiazgowo było wszystko opisane. Dlaczego jest Pan teraz tak zaskoczony, że pani konserwator oczekuje wykonania najpilniejszych zabezpieczeń ujętych we wspomnianym „nakazie konserwatorskim“? Po co ten cały medialny cyrk?

Niech Pan zamiast użalać się nad sobą i skarżyć publicznie na decyzje pani konserwator, spróbuje znaleźć z nią wspólny kompromis zadawalający obie strony. Nie wierzę aby nie było to możliwe.

30 maja 2023

bottom of page